| POKAZ NA ZSZEF |
|
Pokaz na ZSZeF 2010 Pokaz zorganizowany na potrzeby Zamojskich Spotkań z Fantastyką 2010 był bardzo spontaniczny, lecz należy go uznać za udany. Mimo krótkiego czasu na przygotowania, udało nam się uniknąć rażących błędów i zapewnić zgromadzonej publiczności trochę zabawy.
Ciężkie początki. Na ułożenie scenariusza, przygotowanie i ćwiczenia do pokazu mieliśmy zaledwie tydzień. Nie mieliśmy więc fizycznej możliwości zgrania i przećwiczenia wszystkiego co było potrzebne. Nie wiedząc, gdzie dokładnie organizatorzy konwentu wyznaczą nam miejsce pokazu, zrobiliśmy to w czym jesteśmy najlepsi - poszliśmy na żywioł. Najtrudniej było wpaść na odpowiedni pomysł... Od razu założyliśmy, że nie będziemy korzystać z oklepanych schematów, co nie do końca nam wyszło. Naszą kreatywność zabił zbliżający się termin. Wykorzystaliśmy więc wszystko, co już kiedyś pokazywaliśmy, kilka nie przetestowanych pomysłów, trochę taktyki, humoru oraz pomysł przeszukania samochodu - podpatrzony gdzieś u kogoś i prowadzony według zasad wojskowych. Po ułożeniu wstępnego planu od razu przeszliśmy do treningów. Początkowo wszystko robiliśmy powoli, poprawiając na bieżąco wszelkie niedociągnięcia i dogrywając się w swoich rolach. Powtarzając raz po raz każdą kolejną scenę i usuwając drobne niedociągnięcia aż do momentu w którym stwierdziliśmy, że "na sucho" więcej nie wyćwiczymy. Wtedy przerwa na strzelanke, i jeszcze raz od nowa...
Dzień się skończył... Wiele rzeczy jeszcze nieustalonych, takich jak; dokładne dialogi lub kto za kim ma iść, były omawiane i modyfikowane na forum. Sporej części ekipy głowy wrzały. Mało czasu, nieznany teren- czy to się uda? Czarne wizje nie opuszczały mojej głowy aż do momentu, gdy na konwencie zobaczyłem w pełni przygotowaną, wyposażoną i zorganizowaną ekipę osób biorących udział w pokazie. Każdy z nich zaskoczył mnie poważnym podejściem do sprawy i gotowością bojową. Ten widok rozwiał wszelkie obawy. Damy radę!
Pokaz Pokaz podzielono na 2 części: odbywającą się w wyznaczonej sali ( i przyległym do niej korytarzu) oraz na parkingu przed budynkiem. Wyglądało to pokrótce tak: Klimas prowadzi prelekcję na temat ASG, na którą po chwili wpadają terroryści - biała opaska z napisem "I love NY" na głowie, obłęd w oczach, materiały wybuchowe na pasie i karabiny w rękach. Pierwszy prelegent pada trupem. Terroryści są pewni siebie, ale... Z PMRki Klimasa dobiega pierwsze "Alpha, Alpha, Bravo 2, Jest Charlie, Hotel, Uniform, Juliett..." Terroryści oczywiście "uspokajają" ludzi że nic im nie grozi i nikt ich nie odbije... Po czym wchodzi negocjator...ka. Krótka wymiana zdań, Negocjatorka zostaje ranna, Oddział szturmowy wkracza do akcji i jak zwykle kończy się happyendem ;)
Druga część pokazu odbywała się na parkingu za szkołą. Odbita przez pozytywnych bohaterów widownia zostaje odeskortowana na parking, gdzie nasi znani już terroryści ożyli (zombie?) i wsiedli do samochodu, mając nadzieje że przejadą przez - na szybko przygotowany - checkpoint.
Po tym, gdy podejrzany pojazd podjeżdża zbyt blisko, pada kilka komend by kierowca i pasażerowie wysiedli i pokazali dokumenty. W czasie krótkiego przeszukania okazuje się, że mają broń. Następuje "rutynowe" rzucenie podejrzanych na ziemię, profesjonalne kajdankowanie i odprowadzenie "tych złych". Gdy Sekcja Alpha podchodzi do pojazdu, w celu jego przeszukania- pada strzał. Umieram, wykrwawiam się... czas zwalnia a obraz się zamazuje.. słyszę głos z oddali..."TY! TO TRAFIENIE SIĘ NIE LICZY!!! PRZECIEŻ MASZ KAMIZELKĘ" Obraz wraca do normy, czas przyśpiesza. Pokaz zbliża się ku końcowi... czas rozwiesić tarcze i dać ludziom postrzelać.
Oczywiście było trochę zgrzytów na pokazie, mało tarcz, szybko zrobiło się ciemno, i minimalnie zabrakło zgrania w czasie, ale widzowie byli zadowoleni a i my się uśmialiśmy.
Autor: Sariel Korekta: Mekto* *- po kilkukrotnych upomnieniach (Tak Yova, poczuj sie doceniona ;)
|


